Kosmetyki na kozetce

Na suchą skórę – Amaderm

Gabriela Młyńska 6 września 2021
flower

Skóra to jeden z największych narządów człowieka. Składa się z 3 warstw: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej. Izoluje nas od czynników zewnętrzych, fizycznych, biologicznych czy chemicznych. I wszystko jest dobrze do momentu, aż zaczynamy odczuwać jej suchość i skarżyć się na szorstkość… Na rynku kosmetyczno-farmaceutycznym jest wiele marek przeznaczonych do pielęgnacji suchej skóry. Jedną z nich jest Amaderm.

Swędzi?

Suchość skóry to odczucie bardzo indywidualne.

Niektóre z Was odczuwają nieprzyjemny świąd, inne pieczenie a jeszcze inne – ściąganie. Czemu tak się dzieje? Wpływ na to mają:

  • czynniki pogodowe (zarówno siarczysty mróz, jak i wylegiwanie się na słońcu nie są odpowiednie dla naszej skóry)
  • dieta uboga w kwasy omegą 3
  • nieprawidłowa pielęgnacja (pora pożegnać długie, gorące kąpiele)
  • kontakt z substancjami drażniącymi
  • starzenie się skóry (to akurat naturalny proces, który czeka każdą z nas)
  • choroby autoimmunologiczne (w momencie gdy moja tarczyca oszalała – skóra bardzo cierpiała)

Jak wspominałam wcześniej, skóra pełni funkcję ochronną naszego organizmu. Warstwa rogowa to zewnętrzna warstwa skóry, której komórki połączone są ze sobą cementem międzykomórkowym. Jest on szalenie istotny, bo w jego składzie znajdziemy lipidy, dzięki którym zatrzymywana jest woda w skórze. Gorzej gdy dojdzie do zachwiania równowagi lipidowej… I wtedy właśnie zaczyna swędzieć!

Amaderm – balsam nawilżający

Balsam zamknięty jest w plastikowej butelce (400 ml) zaopatrzonej w pompkę. Bardzo sobie cenię to rozwiązanie, ponieważ jest higieniczne (nie paćkamy palcami wewnątrz kosmetyku, nie roznosimy tam żadnej flory 😉

Konsystencja jest przyjemna i lekka. Wchłania się szybko. Nie pozostawia na skórze tłustego filmu (którego się spodziewałam po taki kosmetyku). Zapach? Delikatny, pudrowy, chwilę po aplikacji ledwo wyczuwalny (to też na plus!).

Latem problematyczna staje się skóra łydek i w okolicach piszczeli. Jest sucha i napięta. Po pierwszych kilku wieczornych aplikacjach zaczęła się regenerować. Stała się gładsza, a nieprzyjemne odczucia zniknęły. Postanowiłam używać balsamu dwa razy dziennie. Udało mi się uzyskać poprawę poziomu nawilżenia i ujędrnienia.

Warto zauważyć, że w składzie znajdziecie czynniki aktywne takie jak:

  • mocznik (jest humektantem, zmniejsza TEWL – przezskórną utratę wody, tu producent zastosował 1,5%, mocznik o takim stężeniu przyspiesza regenerację naskórka)
  • pantenol (wykazuje działanie łagodzące)
  • tokoferol (pochodna witaminy E, nawilża, uelastycznia)
  • olej ze słodkich migdałów (łagodzi, bardzo dobrze nawilża i nawadnia skórę, działa ujędrniająco)
  • masło z nasion kakaowca właściwego (jest emolietem, który natłuszcza i chroni delikatną skórę)

Amaderm – krem regenerująco złuszczający do stóp (rąk, łokci i kolan)

Nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała preparatu do pielęgnacji stóp 😉 Mała 50 ml tuba. Wygodna, poręczna i pełna 30% mocznika! Preparat jest bezzapachowy. Konsystencja ciekawa, lekko żelkowata. Po aplikacji pozostawia na skórze śliski film, którego niestety nie lubię. Mam takie uczucie, jakby preparat się nie wchłonął i sobie po prostu jest na moich stopach. O kremowaniu dłoni w ciągu dnia nie ma mowy, ze względu na to, że wszystko jest nim upaćkane.

Wracając do mocznika: 30 % stężenie to spore stężenie. Modzele czy odciski nie będą już stanowiły problemu. Jak to działa? Mocznik rozrywa wiązania wodorowe keratyny i po prostu osłabia ją a efektem jest miękka skóra. Wertując skład znajdziecie:

  • pantenol
  • tokoferol
  • masło z nasion kakaowca właściwego
  • alantoinę (działa przeciwzapalnie i łagodząco)
  • mleczan sodu (reguluje pH skóry)

Warto?

Tak, warto! Amaderm to całkiem zacna marka na polskim rynku farmaceutycznym. Tworzy preparaty dostosowane do potrzeb skór bardzo wymagających: dotkniętych egzemami, łuszczycą, AZS, cukrzycą. Podoba mi się to, że kosmetyki nie są testowane zwierzętach 🙂 O innych preparatach możecie poczytać o tu.