Kosmetyki na kozetce

Ava Bio Alga – intensywna walka ze zmarszczkami

Gabriela Młyńska 18 listopada 2019
flower

Ava dzielnie wspomaga naszą walkę z upływem czasu. Tym razem na Kozetce rozgościła się maska odżywiająca i serum odmładzające z serii Bio Alga. Tak, tak… Odżywiające i odmładzające, bo wiecie, powoli nam ten czas już ucieka i warto sięgać po takie preparaty!

Wzmocnione odżywienie

Maska do twarzy zamknięta jest w białej, plastikowej tubce o pojemności 50 ml. Szata graficzna jest skromna, nie bardzo do mnie przemawia (ale nie oceniajmy działania maski po opakowaniu;)). Konsystencja kremowa, nie spływa ze skóry podczas aplikacji. Wchłania się całkiem nieźle. Producent zaleca nałoży grubszą warstwę na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Po upływie 10-15 minut, nadmiar maski należy wmasować w skórę albo go zmyć. Wolę wmasować, po co marnować preparat! Poza tym, jest go niestety dość mało w opakowaniu…

ava bio alga

Ava obiecuje, że przy stosowaniu tego kosmetyku 2-3 razy w tygodniu, nasza skóra pozostanie napięta i jędrniejsza, bardziej nawilżona a zmarszczki ulegną wygładzeniu.


W składzie znajdziemy:

  • oleinian cetylostearylu (naturalny emulgator otrzymywany z oliwy z oliwek, nawilża i natłuszcza skórę)
  • olej sojowy (wykazuje działanie regenerujące naskórek, idealny dla skóry suchej i dojrzałej)
  • oliwa z oliwek (tej panny chyba nikomu nie trzeba przedstawiać)
  • ekstrakt z listownicy (ekstrakt z algi bogatej w witaminy, makro i mikroelementy, silnie regeneruje, rewitalizuje i odżywia skórę, wspomaga walkę ze zmarszczkami)
  • skwalen (o którym kiedyś się już rozpisałam przeczytacie o nim tu).

Jestem zadowolona z działania maski. Z jednej strony skóra rzeczywiście była pięknie zrewitalizowana i ujędrniona. Zapach też na plus: delikatny i mało inwazyjny. Ale niestety, z drugiej strony dostajemy maleńkie 50 ml opakowanie… Preparat nie jest wydajny. Taka pojemność, przy stosowaniu z zalecaną przez producenta częstotliwością, wystarczyła mi na 5 zabiegów. Smuteczek!

Intensywne odmłodzenie

Serum zamknięte jest w identycznej tubce, co maska. Różni je tylko pojemność. Tu mamy całe (!) 30 ml. Konsystencja jest bardzo fajna. Kremowo-żelowa, wchłania się dobrze. Idealnie nadaje się pod makijaż, nie sprawia problemów typu „ciastkowanie się” podkładu. Skóra staje się idealnie gładka, wręcz ma satynowe wykończenie. Odniosłam też wrażenie, że preparat przedłużył żywot makijażu.

ava bio alga


Producent zapewnia, że po zastosowaniu serum nasza skóra będzie miała odpowiedni poziom nawilżenia, stanie się wyraźnie odmłodzona, rozjaśniona. A to wszystko dzięki składnikom takim jak:

  • olej z nasion bawełny (dzięki zawartości kwasu linolowego doskonale nawilża, wykazuje działanie zmiękczające, odżywcze i łagodzące)
  • ekstrakt z aloesu (wykazuje działanie regeneracyjne i łagodzące, działa antyseptycznie, wspiera funkcje fibroblastów)
  • ekstrakt z wąkroty azjatyckiej (stymuluje syntezę kolagenu skórze, wykazuje działanie anty age, przyspiesza gojenie się drobnych ran)

Serum używałam rano i wieczorem. Po dwóch tygodniach regularnego stosowania, skóra była w dobrej kondycji. Koloryt się wyrównał, poziom nawilżenia utrzymywał się na optymalnym poziomie. Nawet jędrność poszła w górę! Pozytywnie zaskoczyło mnie to serum. I uwaga! Niby 30 ml, niby takie to to małe. A wystarczyło spokojnie na kilka tygodni!

ava bio alga

Ava z każdą nową serią mnie zaskakuje. Bio Alga zostaje ze mną na dłużej, koniecznie muszę zaopatrzyć się w krem pod oczy! W tej serii podoba mi się to, że składy są całkiem przyjemne i przyjazne dla skóry. Widzę, że z każdą nową serią (czy kosmetykiem), Ava stara się czerpać więcej z natury. Nie ukrywam – bardzo mnie to cieszy. Tutaj poznacie inne kosmetyki Bio Alga, zapraszam!