Kosmetyki na kozetce

Ava C+Strategy – strategia przeciwzmarszczkowa

Gabriela Młyńska 7 lutego 2020
flower

Nie bez powodu witamina C jest nazywana jednym z najsilniejszych antyoksydantów. O jej właściwościach zdrowotnych i pielęgnacyjnych napisano już wiele. Ale jeszcze zostało sporo do dopisania 😉 I Ava doskonale o tym wie, dla tego powstała seria C+Strategy.

AVA C+Strategy

Wymazać zmarszczki? Korektor C+Strategy daje radę!

Ava potrafi mnie nieźle zadziwić. I nie ukrywam, bardzo się ucieszyłam z możliwości przetestowania nowych, całkiem fajnie się zapowiadających kosmetyków.
Na pierwszy ogień poszło serum, które można stosować na dzień jak i na noc. 30 mililitrowa szklana buteleczka z pipetą. Bardzo sobie cenię tą możliwość aplikacji – odmierzam dokładnie tyle preparatu, ile jest mi potrzebne. Samo serum jest lekkie, żelowe. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawia żadnego filmu. Ma dość intensywny, pomarańczowy kolor i pachnie gorzką skórką pomarańczową. Po ponad miesięcznej kuracji śmiało mogę stwierdzić, że cera jest bardziej promienna a skóra jędrniejsza i wygładzona. Czy zauważyłam zniwelowanie zmarszczek? Minimalne, ale zważcie na to, że moja skóra ma ich niewiele.

Ava C+Strategy serum

Witaminko C, puść mi oczko 🙂

Kremu pod oczy nigdy nie odmówię. Mam ich sporą kolekcję. 15 mililitrowy słoiczek airless zawiera delikatny krem w kolorze łososiowym. Preparat nie podrażnia oczu. Wchłania się wolniej niż serum, ale przecież ma inną konsystencję – bardziej bogatą. Stosowałam go i na dzień i na noc. Pod makijaż średnio się sprawdził, dla tego postanowiłam wprowadzić go do wieczornej rutyny pielęgnacyjnej. Rano skóra pod oczami wyglądała na wypoczętą, cienie były widocznie zredukowane. Jędrność wzrosła.

Ava C+Strategy krem pod oczy

Ava, co tam w słoiczku piszczy?

W składach serum i w kremie pod oczy znajdziemy oczywiście witaminę C. Tu w formie palmitynianu askorbylu, który niestety ma problemy z przeniknięciem przez naskórek. Ale jak już mu się uda, to przyspiesza procesy regeneracyjne uszkodzonego naskórka. Jeśli Wasze cery są wrażliwe – możecie śmiało sięgać po tą formę witaminy C.
Kolejnym ciekawym składnikiem jest astaksantyna. Występuje ona w algach, fitoplanktonie, owocach dzikich jagód. Nadaje ona różowaty lub łososiowy kolor. Jak działa? Przyspiesza regenerację po nadmiernej ekspozycji na promieniowanie UV, wykazuje działanie przeciwzapalne i zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Pozytywnie wpływa na syntezę kolagenu i elastyny (tak samo, jak witamina C). I jeszcze dorzucę kilka robiących wrażenie liczb. Astaksantyna jest 6000 razy mocniejsza niż witamina C, 800 razy mocniejsza niż koenzym Q10, 75 razy mocniejsza niż witamina E. Robi wrażanie?
Olej ze słodkich migdałów, w kremach pod oczy jest moim ulubieńcem. Doskonale nawilża i natłuszcza skórę oraz chroni ją przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi. Olej z awokado to też mega dobrodziejstwo! Silnie regeneruje, odbudowuje płaszcz lipidowy. Wertując skład w oczy mi się rzucił ekstrakt z tamaryndowca indyjskiego, który delikatnie złuszcza skórę, rozjaśnia, niweluje przebarwienia.

C+Strategy Ava – czy warto?

Warto. Choć uważam, że w obu preparatach mogłaby być lepsza forma witaminy C, np: 3-0 Etylowy kwas askorbinowy, który ma bardzo wysoką stabilność, jest rozpuszczalny w tłuszczach i w wodzie i jest bezpieczny dla cer wrażliwych.
Krem pod oczy to jest petarda! Olej z awokado i ze słodkich migdałów, wraz z witaminą C – świetnie działają na skórę.
Serum – z niego jestem trochę mniej zadowolona. Ale może dla tego, że jestem fanką serum z wysokim stężeniem witaminy C. A tu działa ona na poziomie antyoksydantu a nie środka aktywnego. O całej serii poczytacie tutaj klik.

AVA C+Strategy