Kosmetyki na kozetce

Cztery Szpaki i Słona Lawenda pod prysznicem.

Gabriela Młyńska 10 października 2018
flower
Mydła ręcznie robione mają swoje specjale miejsce w mojej łazience i …sercu 🙂 Zawsze doceniam wkład włożony w wykonanie ich. Każda kostka jest inna, czasem te, pochodzące z jednej linii zapachowej, różnią się barwą, czami zatopione w nich cząstki kwiatów lub pestki tworzą niepowtarzalne wzory. Czasami wychodzą całkiem sympatyczne koślawce. Ale zawsze są pełne dobroci płynących z natury i miłości do pięknej skóry!
To było moje pierwsze spotkanie z Mydlarnią #Cztery #Szpaki.

Mały prostokąt zapakowany w szary papier z tajemniczym napisem „Słona lawenda” otrzymałam podczas spotkania blogerek w Łodzi. Trzymam w ręce i myślę sobie, że opakowanie bardzo fajne, nie pstrokate, bardzo proste i skrywające zapewne wielką tajemnicę. No bo jak to: słona #lawenda!? Słony karmel – to rozumiem 😉
Po rozpakowaniu moim oczom ukazała się zgrabna kostka w trochę wyblakłym niebieskim odcieniu. A jej górna krawędź udekorowana była bryłkami soli himalajskiej. Robi wrażenie!
Nie przepadam za zapachem lawendy. Zawsze kojarzył mi się on z szafą mojej babci i z kulkami na mole… Był tak bardzo intensywny, że można było go czuć w całym pomieszczeniu… A tu – mydło pachnie bardzo delikatnie. Aromat nie utrzymuje się na skórze długo, nie jest natarczywy. Ot, jest, lekki, delikatny i uspokajający. Bo wiecie, że lawenda jest wykorzystywana w aromaterapii:
  • działa uspokajająco
  • odpręża
  • pomaga w problemach z zasypianiem
  • obniża napięcie
Ale także działa bakteriobójczo i wykazuje działanie łagodzące ból.
W mydle znajdziemy także francuską glinkę niebieską, która dotlenia naszą skórę, odświeża ją i sprawia, że staje się jędrna i bardzo przyjemna w dotyku. Warto wspomnieć, że jest ona bogata w sole mineralne i mikroelementy, bez problemu mogą po nią sięgać osoby z bardzo wrażliwą skórą.
Sól #himalajska eliminuje toksyny z organizmu. Jest odpowiedzialna za przywrócenie równowagi elektrolitowej. Działa łagodząco na stany zapalne, różne egzemy skórne czy wysypki.
Mydło pieni się bardzo delikatnie. Piana jest bardzo kremowa i przyjemnie się ją rozkłada na skórze. Obawiałam się uczucia ściągnięcia po kąpieli (no bo sól…) ale nic takiego nie wystąpiło. Skóra jest czysta, gładka i delikatna. Kąpiel w takim towarzystwie jest po prostu przyjemna.
Za 110 gramową kostkę „Słonej lawendy” zapłacicie 18 PLN. A jak sobie klikniecie o tutaj to zapoznacie się z innymi cudami tej mydlarni.
Macie w swoich łazienkach mydła ręcznie robione?