Kosmetyki na kozetce

Jesiennie i błogo – wieczory z herbatą Tetley

Gabriela Młyńska 22 listopada 2016
flower
Drogie Czytelniczki, przyznaję otwarcie – jestem herbatoholiczką. A jesienią skłonność do picia tego naparu przybiera na sile. Więc dziś, zapraszam Was na wpis zupełnie nie kosmetyczny ale z nutą relaksu i odprężenia. Bo czego innego potrzeba nam w jesienne wieczory? Mnie wystarczy ciepły, puszysty koc, dobra książka lub film i ulubiony kubek dobrej herbaty! Tetley na Kozetce! Zapraszam!

#Herbata. Czarna, zielona, biała, aromatyzowana, owocowa, prasowana, granulowana… Przywędrowała do nas z Chin (w sumie do Europy, bo bezpośrednio do Polski – z Francji). Można ją pić na gorąco i na zimno, słodką lub gorzką, z miodem, z cytryną czy z sokiem z malin, ba! Nawet z mlekiem. No i można ją pić z ukochanej filiżanki albo z ulubionego kubka 🙂
Paczka od #Tetley zawierała 4 opakowania herbat: miętową, rumiankową z trawą cytrynową, jagodową z acai oraz malinową z granatem. A także torbę w kształcie nowej torebki herbacianej (niestety zapomniałam wkomponować ją w zdjęcia, ale jeśli jesteście ciekawe to pojawi się ona na moim Instagramie).
Herbaty są bardzo aromatyczne, do tej pory, otwierając szafkę z moimi herbacianymi skarbami, unosi się aromat mięty. Uwielbiam! Miętową herbatę mogę pić zimną, ciepłą, mocną albo delikatną. Byle nie słodką 😉 Bardzo spodobało mi się połączenie rumianku z trawą cytrynową. #Rumianek raczej nie smakuje dobrze… Ale tu zaskakuje nas lekkością i orzeźwieniem! Warto sięgać po ten napar aby nawilżyć nadwyrężone przez anomalie pogodowe, centralne ogrzewanie albo nadmierne gadanie gardło.
Jagoda i acai była pierwszą herbatą po którą sięgnęłam. Trochę rozczarował mnie brak zapachu, który powinien (przynajmniej tak sądziłam) unosić się po otwarciu opakowania. Ale Tetley nadrobił to zaraz po zaparzeniu. Zapach jest genialny! Serio czuć jagody! Mocny napar jest lekko kwaskowy, bardzo mi to odpowiada. Malina i granat także łączy ciekawe smaki. Słodycz maliny, kojarzona z beztroskim dzieciństwem i delikatna cierpkość granatu…
Warta uwagi jest także nowa torebka, dzięki której wyciskamy z herbaty to, co najlepsze. Wystarczy rozerwać w połowie tekturkę i ściągnąć sznureczki. Napar zostaje wyciśnięty do ostatniej kropli!
Herbata Tetley towarzyszy mi ostatnimi czasy podczas kosmetycznych relaksów z maseczką, przy czytaniu książki a także w pracy 🙂 A Wy? Lubicie herbaty? Jakie perełki herbaciane można znaleźć u Was?