Kosmetyki na kozetce

Hybrydy Charbonne sposobem na udany manicure?

Gabriela Młyńska 27 lutego 2018
flower
Nie od dziś jestem miłośniczką manicure hybrydowego i bardzo chętnie poznaję i testuję nowe firmy paznokciowe. Na Kozetkę zawitały baza i top w jednym oraz lakiery hybrydowe Charbonne!

Preparaty zamknięte są w 7 ml buteleczkach wykonanych z ciemnego szkła (to istotne, ponieważ tylko taka buteleczka zapewni, że produkt nie popsuje się). Są duże i masywne, pięknie się prezentują na półce. Dobrze leżą w dłoni, dla mnie jest to bardzo ważne podczas wykonywania manicure #hybrydowego. Zakrętki zaopatrzone są w długie i elastyczne pędzelki – jedne z moich ulubionych, bo manewruje się nimi bezproblemowo 😉 I genialnie sprawdzają się podczas aplikowania koloru pod same skórki! Mogą się wydawać za długie, ale gdy tylko spróbujecie nimi nakładać lakier – Wasze obawy znikną.
Baza/Top Shine to produkt, który łatwo się nakłada choć jako baza może sprawiać problemy niepewnej ręce (tak, jeśli nie masz wprawy, nakładaj bazę na jeden palec po czym szybko wkładaj go do lampy i tak rób z każdym, wtedy preparat nie rozleje się na skórki). Produkt (jako baza) na mojej problematycznej płytce nie trzymał się za dobrze. Po tygodniu pojawiły się podpowietrzenia i drobne uszczerbki. Natomiast jako top – rewelacja! Paznokcie błyszczały jak szalone nawet podczas maratonu ręcznego zmywania i sparingu z podłogą! Więc usunęłam stylizację i zrobiłam nową na swojej sprawdzonej bazie. I było idealnie!
Z dużej palety kolorystycznej wybrałam dwa zaskakujące (dla siebie:P) kolory: 29 to piękny, transparentny róż oraz 66 – stare złoto. Oby dwa kolory mają przyjemną konsystencję. Po nałożeniu na płytkę paznokcia nie ściekają na boki. Nr 66 ma dobrą pigmentację – śmiało wystarcza jedna warstwa aby uzyskać fajny efekt.
Lakiery hybrydowe #Charbonne znam od dłuższego czasu. I bardzo cieszy mnie fakt, że z biegiem czasu nie zmieniono ani konsystencji, ani pędzelków ani gamy kolorystycznej (tzn kupując nr 2 otrzymasz ten sam kolor co miesiąc temu, pół roku temu). Jestem zadowolona, że mogłam przetestować na sobie Bazę/Top Shine, bo jako nabłyszczacz sprawuje się rewelacyjnie. I tak sobie myślę, że z tą bazą to nic straconego, bo Charbonne ma w swojej ofercie bazę witaminową, którą chętnie przetestuję. Aktualnie na moich #paznokciach gości przepiękna karminowa czerwień (zdjęcie niedługo wpadnie na Instagram) o numerze 126 i Baza/Top Shine aby były błyszczące!
Znacie hybrydy Charbonne?