Kosmetyki na kozetce

Przedświąteczny relaks z iRobot Roomba, Bell i SheFoot

Gabriela Młyńska 23 grudnia 2016
flower
Przedświąteczny relaks dla wielu z Was brzmi jak absurdalny oksymoron. Bo przecież dni poprzedzające Boże Narodzenie są pełne pośpiechu, bieganiny, maratonów sklepowo-prezentowych, niepotrzebnych nerwów i gorączkowego sprzątania. A można inaczej! Mnie pomaga #iRobot #Roomba, dobra muzyka (wczoraj minęła 15 rocznica śmierci Grzegorza Ciechowskiego więc w tle leci Republika), kubek aromatycznej herbaty i małe SPA dla stóp. Rozgośćcie się na Kozetce!

#Roomba880, bohater codziennego odkurzania, mieszka z nami prawie dwa lata. I jest to jeden z moich najlepszych zakupów w życiu!
iRobot Roomba to urządzenie odkurzające (ułatwiające życie!). Wygląda całkiem fajnie: okrągła, płaska, z fajnym dizajnem – minimalistycznym.Wykonane jest wysokiej jakości plastiku w ciemnym kolorze. Część lekko matowa, część wykonana na wysoki połysk (okrutnie się „palcuje”). Na górnej części urządzenia znajdziemy panel z 4 małymi przyciskami pomagającymi w ustawieniu grafiku sprzątania (dzień tygodnia, godzinę), odprowadzaniu Roomby do stacji dokującej, a także w uruchamianiu funkcji dokładnego czyszczenia w obrębie 1 metra. No i oczywiście przycisk z napisem „clean”, który wprawia w ruch odkurzacz. A gdy ten już zacznie sprzątanie, zaczyna poruszać się po pomieszczeniu w dość chaotyczny sposób. Ale tylko na pozór! Roomba bada teren po którym się porusza i „uczy się” rozkładu pomieszczeń.
Bez problemu radzi sobie z odkurzaniem paneli, terakoty, parkietu, płytek czy podłóg kamiennych. Niestety, na szorstkich płytkach jest głośna, natomiast gdy porusza się po dywanach – wydaje przyjemny dla ucha, cichy szum. Jeśli macie w swych mieszkaniach progi, możecie być zaskoczeni – urządzenie jest w stanie po nich przejechać. Wprawdzie zajmuje mu to chwilę, ale dla chcącego nic trudnego 😉 A jeśli macie schody, nie musicie pilnować Roomby aby nie spadła. Posiada czujnik, który ostrzega ją przed brakiem podłoża. Gdy pojemnik na brud się zapełni, Roomba sygnalizuje to migającą na czerwono ikonką. Wtedy należy opróżnić pojemnik – jest to bardzo proste. Można wytrzepać filtr HEPA (tak drodzy alergicy, Roomba może wam trochę pomóc w nierównej walce). I robot znów jest gotowy do pracy! A ja mogę czytać książkę, malować paznokcie na mój ulubiony zielony kolor (aktualnie testuję Bell HYPOallergenic) a później zafundować swoim stopom masaż i dogłębne odżywienie z kremem SheFoot a także odprężać się słuchając muzyki. I odkurzać jednocześnie 😉
Żyjemy w ciągłym biegu, mam wrażenie że ten bieg zaczyna zmieniać się w sprint. I często szkoda mi czasu na czynności, które mi go zabierają. Szczególnie przed ważnymi wydarzeniami. Dla tego cenię sobie wygodę jaką oferuje mi iRobot. A mała H. uwielbia fundować wycieczki pokojoznawcze dla świnki Peppy… 😉 I mamy więcej czasu dla siebie. Być może kiedyś do Roomby dołączy mopująca siostra Braava Jet 240.
Do kupienia na oficjalnej stronie producenta, w marketach z RTV AGD, sklepach internetowych. Cena: 2700-3200 zł.