Kosmetyki na kozetce

Bajkowy makijaż z Bell

Gabriela Młyńska 14 czerwca 2019
flower

Bell nieustannie mnie zaskakuje. Pamiętam tą markę z dzieciństwa. Mama w swojej (jak dla mnie wtedy) mega wypasionej kosmetyczce miała ich tusz do rzęs i pomadkę. A ja tak bardzo chciałam się malować i być piękną wróżką 😉 I chyba firma grzebała w moich dziecięcych marzeniach i stworzyła limitowaną serię Magical Fairy Tale!

Spojrzenie z efektem Wow!

Na limitkę Magical Fairy Tale składają się: korektor pod oczy w 2 odcieniach (niestety oby dwa okazały się dla mnie zbyt ciemne), 2 sypkie pigmenty, tusz do rzęs, lakier do paznokci w 3 kolorach (podczas robienia pierwszych zdjęć zostały zaanektowane przez H), 3 pomadki do ust, 3 błyszczyki, cielista kredka i rozświetlacz.

Nazwy kosmetyków są bardzo ciekawe, np: Butter Fly Effect Lipstick czy Fairy Dust Eye. I biorąc do ręki taki pigment do powiek, mam wrażenie, że trzymam delikatny, magiczny pyłek!

Moim ulubieńcem numer jeden został tusz do rzęs Fairy Doll. Według producenta ma on intensywnie pogrubiać. Ale przy delikatnej warstwie pięknie podkreśla włoski, rozczesując je i unosząc lekko do góry. Pomaga mu w tym silikonowa szczoteczka. Gdy chcemy poszaleć – tuszujemy rzęsy z większym pietyzmem i efekt wow mamy murowany. Co istotne: tusz nie rozmazuje się i nie osypuje się. Testuję go od początku czerwca, upały nie odpuszczają a ja przestałam wyglądać jak zmęczona życiem panda.

bell magical fairy tale tusz

Rzęsy mamy ogarnięte, to czas na rozświetlenie powieki. Dwa pigmenty: Peachy – Pink Bling i Starlit Bling nam w tym pomogą. Już niewielka ilość wystarcza aby pięknie rozświetlić i podkreślić spojrzenie. Czasami mam ochotę na odrobinę magii i szaleństwa w codziennej, szarej rzeczywistości i wtedy używam Starlit Bling jako rozświetlacza do ciała. Drobinki obłędnie błyszczą się w słońcu.

bell magical fairy tale pigmenty

Całusy od wróżki!

Te Czytelniczki, które są ze mną od dłuższego czasu wiedzą, że nie przepadam ani za szminkami ani za błyszczykami. Ale te trzy cudeńka mnie skusiły. Na ustach wyglądają bardzo delikatnie, ich wytrzymałość śmiało mogę nazwać poprawną. Weźcie pod uwagę, że ja i pomadka to połączenie dość… problematyczne. Nie byłabym sobą, gdybym nie wykorzystała Butter Fly Effect jako alternatywy dla rozświetlacza.

bell magical fairy tale pomadki

Uwolnij swój wewnętrzny glow!

Moja miłość do rozświetlaczy wciąż się powiększa. All Over Glow składa się z trzech odcieni: brzoskwiniowy, złoty oraz różowy. Rozłożony na skórze daje fenomenalną taflę. Najbardziej polubiłam się z brzoskwiniowym, świetnie sprawdza się do rozświetlania wewnętrznych kącików oczu i obojczyków 😉

bell magical fairy tale rozswietlacz

Czy limitki podbijają nasze serca?

Zdecydowanie tak! Uwielbiam wszelkie limitowane, tematyczne zestawy kosmetyczne. Magical Fairy Tale od Bell mogłyście nabyć w sieci z czerwonym robalem w czarne kropki w logo. Niestety nie zdążyłam, kosmetyki rozeszły się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki. Ale podczas ostatniego spotkania blogerek w Rybniku (tu sobie zerknijcie jak było) ten zestaw znalazł się wśród upominków od sponsorów.

bell magical fairy tale

I w sumie czuję się jak wtedy, gdy grzebałam z nieukrytą ciekawością w kosmetyczce Mamy. Każdy kosmetyk wywoływał wielki uśmiech. Dziś też uśmiecham się ja i moje wewnętrzne dziecko. Ha, jestem wróżką! Mam wróżkowy makijaż! Dzięki Bell.