Kosmetyki na kozetce

Odkrywając sekret Farmona…

Gabriela Młyńska 28 czerwca 2018
flower
Laboratorium Kosmetyków Naturalnych #Farmona powstało w 1997 roku w Krakowie i oferuje nam 450 kosmetyków do pielęgnacji ciała, włosów i twarzy. I wśród tej szalonej liczby kosmetyków znajdziemy linię #SweetSecret – czyli słodki sekt łączący pielęgnację z suplementacją skóry.

Jakiś czas temu otrzymałam od wspomnianej firmy odżywczy peeling-maskę oraz nawilżający peeling cukrowy. Oba preparaty zamknięte są w bardzo podobnych (różnią się szatą graficzną naklejek) plastikowych słoikach z porządnie wykonanym wieczkiem – oba przetrwały podróż, rożnego rodzaju upadki z większych i mniejszych wysokości a także mała H przyznała im 5 gwiazdek w swoim teście wytrzymałościowym (3 latka potrafi być bardzo bezlitosna względem plastikowych i pięknie wyglądających, kolorowych puzdereczek).
Jako, że moje ciało uwielbia peelingi – testowanie było bardzo przyjemne!
Zacznijmy od tajemniczego peelingu-maski i ciekawie zapowiadającej się mieszanki czekolady, chili, malin i limonki. Brzmi jak przepis na coś tajemniczego, egzotycznego i fascynującego! Kosmetyk ma kolor brązowy i bardzo przyjemny zapach budyniu czekoladowego. Gdzieś tam w tle majaczy malina. Konsystencja jest kremowa, bez problemu rozprowadzicie tą słodycz po skórze. W składzie znajdziemy:
  • ekstrakt z ziaren kakaowca (zawiera mikroelementy takie jak magnez, wapń, chrom, żelazo, cynk i mangan oraz polifenole. Nawilża i działa tonizująco na skórę, pobudza metabolizm komórkowy)
  • ekstrakt z limonki (zawiera kwasy AHA, działa nawilżająco i uelastyczniająco na skórę)
  • olej z pestek malin (ma działanie przeciwzapalne i ujędrniające)
  • masło shea
  • olej kokosowy
Twór peelingowo-maskowy należy używać jak normalny #peeling ale zostawiamy go na skórze na 2-3 minuty i dopiero wtedy dokładnie spłukujemy. Po takim słodkim ale niekalorycznym zabiegu skóra jest aksamitnie gładka, odświeżona i bardzo dobrze nawilżona. I pięknie pachnie!
Waniliowy nawilżający #peelingcukrowy z szafranem i kardamonem jest mniejszym faworytem ale z tego prostego względu, że nie jestem wielką fanką kardamonu 😉 Kosmetyk pachnie trochę jak przyprawa do piernika, wanilia wyczuwalna jest w dalszej nucie – a szkoda. Peeling jest słonecznie żółty, o konsystencji galaretki. Także bez problemu rozprowadza się na skórze a kryształki cukru trzcinowego dbają o to by nasze ciała były idealnie gładkie. Dodatkowo o ten sam efekt zadba:
  • mleczko waniliowe (działa nawilżająco i wygładzająco, regeneruje skórę i przyspiesza gojenie się ranek)
  • szafran (posiada silne działanie oksydacyjne, rozjaśnia skórę i wyrównuje jej koloryt)
  • olejek kardamonowy (zawiera kwas foliowy oraz witaminy A, z grupy B oraz C, działa odprężająco)
  • masło shea
  • olej arganowy
Peeling nawilżający spełnia swoje dwie podstawowe funkcje: bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek oraz nawilża. Ale nie potrafię przekonać się do jego zapachu…
Kosmetyki oceniam dobrze: czekoladowy peeling-maska sprawdził się u mnie lepiej (niż waniliowy peeling, który nie jest zły, poza zapachem kardamonu…), bo jest kosmetykiem dwufunkcyjnym, później nie ma potrzeby nakładania balsamu lub masła. Oba preparaty są wydajne.
Linia Sweet Secret to nie tylko peelingi. To także odżywcze kremy i hybrydowe olejki do kąpieli.
Slodki sekret Farmona został przed Wami odkryty. Czy skusicie się na taką dawkę słodkiej, niejednoznacznej przyjemności? 😉