Kosmetyki na kozetce

Odpoczywamy… Krynica Zdrój „Paradise”

Gabriela Młyńska 2 maja 2018
flower

Krynica Zdrój jest dla mnie szczególnym miejscem. Tam odpoczywam, ładuję baterie i po prostu borsuczeję 😉 Uwielbiam klimat tego miasteczka!  

Ośrodek Wczasowy „Paradise” odkrył mój mąż w 2015 roku. Pojechaliśmy tam na 5 rocznicę ślubu i wracaliśmy tam kilkukrotnie. Ostatnio ładowaliśmy tam baterie w kwietniowy weekend. I tym razem zabraliśmy ze sobą małą H.

Miasteczko położone jest w Beskidzie Sądeckim. I jest idealnym miejscem dla tych z Was, którzy szukają wytchnienia od szalonego dnia codziennego. Ja prowadzę tam iście emerycki tryb życia: pobudka, pyszne śniadanko w miejscówce, spacer do Domu Zdrojowego, szklaneczka Zubera i Słotwinki, filiżanka gorącej czekolady w pijalni „U Jana Kiepury” (tak, nasz chłopak z Sosnowca miał ogromny wkład w rozwój i historię Krynicy), po spacerze obiad, czas na relaks w #jacuzzi…
 
 
Spacerując po Krynicy warto odwiedzić willę „Romanówkę” w której mieści się muzeum lokalnego (ale sławnego na cały świat) artysty Nikifora. Kolejne muzeum, do którego warto wejść aby przenieść się w czasie i powspominać dziecięce radości to muzeum zabawek. I oczywiście warto iść do pijalni wód! Spacerując po Deptaku (rozglądajcie się, bo o tej porze roku kwitną tam ogromne magnolie) wejdziecie do Pijalni Głównej. Przywita Was rośliny. Cała masa zielonych, rozłożystych roślin! Po kupieniu szklaneczki wody możecie usiąść na kanapie i sączyć Słowtwinkę (albo inną wodę mineralną). Warto wspomnieć, że to właśnie tam odbywają się bardzo często koncerty i wystawy (bezpłatne i płatne). Nieopodal wita nas Pijalnia Mieczysław, gdzie wypijecie tylko wodę Mieczysław. Kolejną, pełną uroku jest Pijalnia Jana. Znajduje się ona na terenie Parku Zdrojowego. Natomiast na terenie Parku Słotwińskiego znajduje się Pijalnia Słotwinka – niestety, wstyd się przyznać, tam jeszcze nie byłam.
 
 

 
Po spacerze czas na jedzenie. Wiecie, że lubię dobrze zjeść 😉 I pomimo, że w Krynicy znajdziecie całe mnóstwo dobrych knajpek, barów czy restauracji to zawsze wracamy do naszego „Paradise” na obiad i kolację. Wszystkie danie robione są na bieżąco, często wykorzystywane są sezonowe produkty. Przez długi czas moim ulubieńcem był oscypek na boczku z żurawiną. Chwilowo znikł z karty, ale liczę, że wróci 😉 W nasz kwietniowy weekend delektowaliśmy się kremem dyniowym z parmezanem, stekiem wołowym z jarmużem i frytkami belgijskimi, piersią kurczaka podaną na rydzach smażonych na maśle, sałatką z panierowanym oscypkiem… Brzmi pysznie, prawda? I tak właśnie jest! Dodatkowo – porcje są spore i w bardzo przystępnych cenach! Oczywiście, dla maluchów mamy osobne menu i trochę mniejsze porcje. Ah, i dla miłośników wołowiny – ja nigdy nie przepadałam za tatarem. A tu, no proszę ja Was! Mój mąż jest poszkodowany, bo zawsze mu kilka kęsów zwinę 😉
 
 

 
Pokoje w ośrodku są przestronne i przede wszystkim czyste (a na to zwracam największą uwagę)! Wyposażone są standardowo: ogromne, wygodne łóżka, TV, telefon,W-Fi, zestaw do parzenia kawy i herbaty, wody mineralne. Latem czasem doskwiera brak mini lodówki.
Jeśli chcecie wybrać się tam z dzieckiem, podczas dokonywania rezerwacji poproście o łóżeczko turystyczne i pościel dla malucha. I właśnie – dzieci! Są tam najważniejsze. Dotąd zawsze jeździliśmy tam we dwoje. Wiedzieliśmy, że obok recepcji jest spory kącik zabaw, ale nie wiedzieliśmy, że może się on bezproblemowo powiększyć na część restauracyjną. H. upatrzyła sobie konika na biegunach, którego za każdym razem ciągnęła ze sobą na posiłek. Panowie z obsługi traktowali dzieciaki jak normalnych klientów: bardzo często zwracali się per Pan/Pani, zbierali zamówienia, zabijali nudę podczas oczekiwania na posiłek kolorowanką i kredkami. H. była zachwycona. My z resztą też!
Wieczorową porą można skorzystać z relaksu w jacuzzi i sauny. Kompleks jest mały ale bardzo kameralny. Dużym plusem jest to, że mamy godzinę (albo i więcej) tylko dla siebie!
 

 
#KrynicaZdrój i OśrodekWczasowy „#Paradise” to dla mnie synonimy. I w jednym i w drugim miejscu czuję się jak w domu i wracam tam z nieukrywaną radością. Są to miejsca, które możecie odwiedzić we dwoje jak i z dziećmi i nie będziecie się nudzić! W ośrodku Podczas ostatniego pobytu świętowaliśmy moje urodziny, obsługa postanowiła zrobić mi drobny prezent w postaci ciasta urodzinowego, za co jeszcze raz bardzo dziękuję!