Kosmetyki na kozetce

O moja stopo! MiaCalnea!

Gabriela Młyńska 25 września 2018
flower
MiaCalnea! A cóż to takiego?! To polska marka wykonująca produkty przeznaczone do pielęgnacji i protekcji naszych stóp. I stawiająca na świadomą ochronę środowiska (produkty wykonane są z dobrej jakości drewna, kwarcu i kauczuku). Niezłe połączenie, prawda?

Spodobała mi się nazwa, której pochodzenie zostało bardzo ciekawie wyjaśnione: „Calcaneus” to po łacinie „kość pięty” a „mia” pochodzi z języka hiszpańskiego i oznacza „moja” – z połączenia tych dwóch wyrazów postała hybryda – #MiaCalnea, czyli w wolnym tłumaczeniu „moja pięta”. Genialne w swojej prostocie!
Podczas sierpniowego spotkania blogerek w Łodzi otrzymałam paczkę. Ot, kartonowe pudełko z czarnym nadrukiem. A w środku same podologiczne perełki dla takich stopowych świrów jak ja 🙂 Wiecie, że uwielbiam swoją pracę. I #pedicure jest mi bardzo bliski, więc paczka sprawiła mi ogromną radochę. Zaraz po spotkaniu, w pokoju hotelowym rozbebeszyłam ją jako pierwszą i oczywiście wypróbowałam zawartość.
W środku znalazłam: tarkę Premium+, limitowaną tarkę Podoshop Art Hippi, 3 jednorazowe listki ścierne On the Go oraz CeluStoper Professional. I długopis 🙂
#Tarka Premium+ jest duża i różowa. Pomimo swoich gabarytów jest lekka i bardzo dobrze leży w dłoni. Posiada 4 powierzchnie ścierne (o 4 różnych gradacjach: 80 – ścieranie wstępne, 100 – ścieranie, 120 – ścieranie i wygładzanie oraz 240 – polerowanie, im większa gradacja tym delikatniejsza powierzchnia ścierna): dwie duże po obu stronach, jedną – Fitpasec – na rancie, pozwalającą nam na dotarcie do trudno dostępnych miejsc oraz Softspot do polerowania na koniec zabiegu. Pedicure przy pomocy tego różowego olbrzyma możemy wykonać na sucho lub na mokro. Masujemy delikatnie, z wyczuciem, bo czasami łatwo jest przesadzić (pamiętajcie aby nigdy nie oglądać bardzo wciągającego serialu i ścierać naskórek z pięt, może się to źle skończyć). Po wykonanym zabiegu myjemy powierzchnię ścierną wodą. Albo możemy ją zdezynfekować (pod warunkiem, że preparaty których użyjemy do tego nie zawierają alkoholu) – duży plus za to!
Tarka #Podoshop jest mniejsza niż opisywana powyżej poprzedniczka. Wykonana z drewna sosnowego, jest lekka i bardzo poręczna. Dodatkowo zabawny motyw graficzny cieszy oko. Tu do dyspozycji mamy dwie powierzchnie ścierne. Zabieg także wykonamy na sucho lub na mokro. I to cudo także możemy umyć lub zdezynfekować.
Listki ścierne On the Go to nic innego jak miniaturowe tarki bez drewnianej otoczki. Ok, jak tego używać? Normalnie! Dzięki „wcięciom w talii” produkt idealnie leży w dłoni. Świetnie sprawdza się w podróży: jest cieniutki, malutki, nie zajmuje praktycznie miejsca w kosmetyczce. I uwaga! tu fundujemy małe SPA swoim stopom wyłącznie na sucho! Po rytuale pielęgnacyjnym listek ląduje w koszu na śmieci. Pewnie spytacie o co chodzi z tymi kolorami? Już wyjaśniam: zielony jest najdelikatniejszy i ma największą gradację – 240, różowy to „średniak” o gradacji 120 a niebieski przeznaczony jest do niwelowania najgorszych zrogowaceń – gradacja 80.
Ostatnim przedmiotem, który Wam przedstawię jest #CeluStoper i nie ma związku ze stopami. Jego zadaniem jest pomoc w walce ze skórą pomarańczową, która głównie atakuje nasze pośladki i uda. Producent zaleca używać jej podczas kąpieli w wannie lub pod prysznicem, masujemy wybraną partię ciała przez 15 minut 3 do 5 razy w tygodniu. CeluStoper wykonany jest także z drewna. I jest czarny. Kształt ma identyczny jak tarka Premium+. Powierzchnia masująca jest przyjemna w dotyku i rewelacyjnie sprawdza się podczas smooth-peelingu. Taki zaskakujący swoją prostotą i działaniem gadżet.

Jestem bardzo zadowolona z podologicznej paczki. Moje stopy także. Tarki wykonane są bardzo solidnie, nic się z nimi nie dzieje podczas kontaktu z wodą i ze środkami dezynfekującymi, a uwierzcie mi – testowałam je bardzo energicznie i nie oszczędza??am ich! A tutaj zapoznacie się z pełną ofertą MiaCalnea.
Dobrze jest dbać o stopy. Bo one muszą znosić wszystkie nasze pomysły, podróże, tańce i inne wyczyny…