Kosmetyki na kozetce

Pogromca łupieżu? Healing Catzy

Gabriela Młyńska 4 kwietnia 2019
flower

Zaburzony, nieprawidłowy i przyspieszony proces fizjologicznej odnowy komórek naskórka głowy prowadzi do łupieżu. Straszne słowo a jeszcze straszniejsza przypadłość, która dotknęła większość z nas… Ale Catzy ma dla nas dwa szampony: Healing do każdego rodzaju włosów oraz ziołowy Healing do włosów przetłuszczających się.

Łupież – czemu jest taki upierdliwy?

Z tą chorobą skóry głowy boryka się blisko połowa populacji na świecie. Łupież najczęściej kojarzony jest z drobnymi, białymi płatkami, które „sypią się” z głowy i osiadają na ramionach. Tak jest w przypadku łupież zwykłego owłosionej skóry głowy. Towarzyszą mu także uczucie ściągnięcia i suchości skóry. W chwili, gdy choroba się nasila – można zauważyć nawarstwiające się, białe i ściśle przylegające do skóry strupy. Istnieje także łupież tłusty owłosionej skóry głowy (strupy są żółte, uwarstwione, wyglądają trochę jak łuska), któremu oprócz stanu zapalnego towarzyszy bardzo nieprzyjemne uczucie świądu. Często występuje w duecie z łojotokowym zapaleniem skóry. I jakby Wam było mało – mamy jeszcze łupież biały skóry gładkiej (wyraźne, białe ogniska zapalne występują wówczas na twarzy i kończynach), łupież pstry (żółto-brunatne plamy sprawiają, że skóra robi się szorstka i swędzi) a także łupież różowy Gilberta (na klatce piersiowej można zaobserwować blaszkę macierzystą – okrągłą, różową, łuszczącą się na brzegach plamkę. Później robi się ich więcej. I oczywiście swędzą).

Malassezia globosa – paskuda

A wszystkiemu winny jest grzyb specyficzny dla skóry głowy – Malassezia globosa. Ta paskuda normalnie występuje i zamieszkuje naszą skórę. Ale w przypadku gdy ją podrażnimy i zmieni się jej pH – grzyb zaczyna imprezę…

Zaburzenia hormonalne, immunologiczne, nadmiar stresu (hmmm… w tych czasach to chyba standard), uboga dieta oraz nieodpowiednia pielęgnacją mogą tylko rozkręcić tą imprezę! Ale bez obaw – jest przecież Healing Catzy.

healing catzy

Healing Catzy – co w nim tkwi?

Oba szampony są w identycznych, 200 ml butelkach zamykanych na „klik”. Wersja przeznaczona do pięlęgnacji włosów przetłuszczających się ma zieloną szatę graficzną, a ta druga – czerwoną. Oba preparaty mają taką samą konsystencję – kremową, dość gęstą, a także tą samą barwę – lekko seledynową. Pachną też tak samo. Trochę ziołowo, trochę aptecznie. Nie jest to zapach dominujący.

Głównym pogromcą łupieżu jest pirytionian cynku w stężeniu 1%. Dlaczego tylko 1%? – zapytacie. Otóż w wyższym stężeniu, stosowanie go jako środka przeciwłupieżowego jest po prostu niebezpieczne. Pirytionian ma działanie przeciwgrzybiczne (zaburza metabolizm błony komórkowej paskudy) i antybakteryjne. Działa nie tylko na objawy ale i przyczynę łupieżu. Po umyciu i dokładnym wypłukaniu włosów, pozostaje aktywny na skórze głowy przez około 72 godziny. Wersja zielona wzbogacona jest także ekstrakty z:

  • brzozy (wzmacnia cebulki włosów, tonizuje skórę głowy)
  • rozmarynu (wzmacnia włosy i zapobiega ich wypadaniu)
  • rumianku (wykazuje działanie antyseptyczne)
  • pokrzywy (reguluje metabolizm skóry łowy, tonizuje ją, redukuje nadmierny łojotok)
healing catzy

Oba szampony są wydajne. Wystarczy niewielka ilość aby dokładnie umyć skórę i włosy. Producent zaleca, aby pianę pozostawić przez chwilę, aby pirytionian mógł zacząć działać, i dokładnie spłukać. Ważne! Przed użyciem należy wstrząsnąć.

Po walce?

Nie mam problemów z łupieżem. No, może bardzo sporadycznie, gdy przesadzę z testowaniem różnych szamponów lub odżywek. Ale wśród bliskich mam osobę, która walczy z łojotokowym zapaleniem skóry. Zielona wersja szamponu spisała się tu całkiem nieźle. Łojotok się zmniejszył, włosy stały się miękkie i błyszczące. Ja używałam wersji czerwonej.

healing catzy

Do testów podchodziłam z dużym dystansem: obawiałam się, że szampon przeciwłupieżowy zrobi z moich włosów siano. I sprawdziło się. Po pierwszym myciu pojawiły się problemy z rozczesywaniem a po wysuszeniu pojawiło się właśnie siano. Na szczęście odżywka rozwiązała ten problem i moje kudły przy następnych próbach wyglądały już o wiele lepiej. Plus za to, że się nie przetłuszczały i spokojnie wytrzymywały 3 dni zamiast 2 bez kąpieli 😉

Jeśli chcecie wiedzieć co oprócz pięlęgnacji włosów z problemem może zaoferować jeszcze Catzy to zerknijcie tu.

Macie problem z tą paskudą? Po jakie preparaty wtedy sięgacie?