Kosmetyki na kozetce

Prouve #39 – tak pachnie moja wiosna

Gabriela Młyńska 24 kwietnia 2018
flower
W kwestii perfum jestem monogamistką (tak, Gucci Rush towarzyszy mi od 10 lat, tak, tak, jestem potwornie nuuudna), choć ostatnio otwieram się na pachnący świat. Na spotkaniu blogerów we Wrocławiu #BlogerzyWeWro (MamaSama dzięki jeszcze raz za zaproszenie!) poznałam markę #Prouve i jej niesamowity zapach o tajemniczym numerze #39!

Prouve to polska firma ale silnie związana ze stolicą perfum – Francją. To właśnie stąd (a dokładnie z Grasse) sprowadzane są olejki zapachowe, z których tworzone są bardzo zaskakujące i niepowtarzalne kompozycje.
Perfumy są w każdym calu minimalistyczne: począwszy od zwykłego białego kartonika, solidną szklaną butelkę ze srebrnym korkiem, nazwę perfum (którą stanowi numerek), po sam zapach! Dla mnie – ideał.
Pod numerem #39 (cytryna, zielone jabłko i bambus) kryje się bardzo lekki i wiosenny zapach. I tak w nucie głowy znajdziecie zielone jabłko, dzwonek i cytrynę. W nucie serca białą różę (w sumie to jej tam nie czuję za bardzo, co mnie cieszy bo za tym zapachem akturat nie przepadam), bambus i jaśmin. A w nucie głębi odkryjecie ambrę, piżmo oraz cedr. Wszystko współgra ze sobą i w efekcie otrzymujemy bardzo subtelne i delikatne orzeźwienie. Idealne na wiosnę i przebudzenie po szarej zimie!
Bardzo lubię „ubierać się” w te #perfumy zarówno do pracy jak i na spotkania z przyjaciółmi. Początkowo #39 wydawały mi się za słodkie, sięgałam po nie wybiórczo. Ale w końcu zaczęłam się łapać na tym, że będąc w łazience wąchałam korek 😉 i postanowiłam sięgać po nie częściej (sorry Gucci…). Jedynym minusem jest trwałość – mogłyby pozostawać ze mną na dłużej.
Perfumy kupicie na stronie Prouve w cenie 38,00 PLN za 50 ml.
Wiosna ma wiele zapachów. Czym pachnie Wasza?