Kosmetyki na kozetce

Scandia Cosmetics – peeling z olejem bawełnianym

Gabriela Młyńska 7 marca 2018
flower
Złuszczanie naskórka twarzy to bardzo ważna sprawa! I dobranie odpowiedniego peelingu też jest szalenie istotne. Nie chcemy przecież, aby nasza twarz wyglądała jak po spotkaniu ze żwirem albo miała czerwone, piekące placki?

Peeling z olejem bawelnianym #ScandiaCosmetics otrzymałam na jednym ze spotkań blogerskich (dla przypomnienia zajrzyj tu). Do tej pory nie znalam tej firmy. I jak się okazuje – firma ma 30 letnie (no, całkiem spory kawał czasu) doświadczenie w usługowej produkcji kosmetyków i stawia na naturalne kosmetyki (a odniedawna – te przyjazne weganom).
Ale wrócmy do samego preparatu. #Peeling zamknięty jest w ładnej, minimalistycznej, różowej tubce wykonanej z miękkiego plastiku. Opakowanie zamykane jest na „klik” – poręcznie, bez problemu otworzycie je jedną ręką.
Kosmetyk ma przyjemną konsystencję, bardziej żelową niż kremową. Zapach – nie przypadł mi do gustu. Przypominał trochę mieszankę zjełczałego tłuszczu i odświeżacza powietrza o zapachu świeżego prania… No, nie należy to do gamy moich ulubieńców.
Bardzo sporadycznie stosuję peelingi ziarniste, wolę te enzymatyczne. Ale pomyślałam, że dam mu szansę, a co! Zważywszy, że producent zachwala skład, w którym znajdziecie:
  • masło shea (nawilża i natłuszcza skórę, wykazuje działanie ochronne i regenerujące naskórek, bogate w witaminy A i E)
  • olej shea (ma praktycznie te same właściwosci, co wspomniane powyżej masło)
  • witamina E (neutralizuje wolne rodniki, wygładza naskórek i nawilża go, poprawia ukrwienie i dotlenienie skóry, ma dzialanie przeciwzapalne)
  • D-pantenol (czyli witamina B5 jest naturalnym składnikiem występującym w skórze, w przypadku jego braku, naskórek staje się szorstki i łuszczący, zmniejsza utratę wody, poprawia barierę lipidową naskórka, ma działanie łagodzące i przeciwzapalne)
  • olej bawełniany (wykazuje dzialanie przeciwzapalne i przeciwstarzeniowe, nawilża i regeneruje skórę, przywraca elastyczność)
Składniki aktywne wydają się być fajne, ale nie zrobily na mojej skórze nic poza drobnym podraznieniem (tak, ziareknka okazały się być zbyt mocno ścierne, nawet przy bardzo delikatnym masażu…). Szkoda mi było preparatu, więc wykorzystałam go do pielęgnacji dłoni i stóp. I tu sprawdził się bez dwóch zdań!
Za 70 ml peelingu z olejem bawełnianym zapłacicie 19,90 PLN.
Też tak macie, że jeśli nawet kosmetyk nie ogarnął swojego pierwotnego przeznaczenia to szukacie mu alternatywnej ścieżki rozwoju? 😉