Kosmetyki na kozetce

Śnieżna Alga Ava czyli jak oszukać starzenie

Gabriela Młyńska 20 lutego 2018
flower
Dziś po raz pierwszy na Kozetce zasiądzie duet od #AvaLaboratorium! Mam nadzieję, że będzie mu wygodnie 😉

Kompleks pielęgnacyjny Śnieżna Alga składa się z dwóch preparatów: nawilżającego do pielęgnacji dziennej i odżywczego do nocnej. Opakowania wyglądają identycznie: szklane buteleczki (ciężkie, dobrze leżą w dłoni) z pompką i delikatną szatą graficzną. Łatwo je pomylić, bo różnią się tylko drobnym napisem. Zawsze zastanawia mnie to, czemu producenci w ten sposób utrudniają nam życie? 😉
Oba kosmetyki mają bardzo zbliżony skład. Jednak ten przeznaczony do nocnego stosowania posiada nieco bogatszy – zawiera dodatkowo olej z pestek winogron oraz fosfolipidy. I tak w preparatach znajdziemy:
  • kwas hialuronowy (jego podstawową funkcją jest wiązanie wody, redukuje oznaki starzenia się skóry, wygładza zmarszczki, poprawia kondycję i koloryt skóry)
  • ekstrakt z jedwabiu (jego głównymi składnikami są fibroina i serycyna. Proteiny te, pod względem składu chemicznego są bardzo podobne do protein występujących w skórze i włosach. Fibroina ma dużą zdolność wiązania i zatrzymywania wody, zapobiega przesuszenie naskórka – na skórze tworzy film. Nie powoduje podrażnień i jest bardzo dobrze tolerowana przez bardzo wrażliwą skórę. Serycyna to białko zlepiające włókna fibroinowe jedwabiu. Zapobiega utracie wody poprzez działanie okluzyjne. Działa także wygładzająco na naskórek)
  • ekstrakt ze śnieżnej algi (i tu moi drodzy zapraszam Was na mały wykład: w cytoplazmie znajduje się proteina FOXO, która jest odpowiedzialna za regenerację DNA, niestety, nie jest ona aktywna w normalnych warunkach. Ale podczas ograniczenia substancji odżywczych, FOXO reaktywuje się i zaczyna „bronić” komórek, co skutkuje wydłużeniem ich żywotności. Ale po co robić sobie taką krzywdę i ograniczać np. kaloryczność? Istnieje białko o wdzięcznej nazwie Klotho [tak, to imię jednej z Greckich bogiń, która zajmowała się przędzeniem nici ludzkiego żywota], które także aktywuje FOXO. I tu z pomocą przychodzi nam alga śnieżna – żyjąca w ekstremalnych warunkach, wytworzyła w sobie zdolność do przetrwania (i to co nas najbardziej interesuje i jest nam potrzebne: naśladując efekt ograniczenia kalorii wpływa na poprawę metabolizmu naszej skóry!). Reasumując: #snieznaalga naśladuje Klotho, chroni naszą skórę, regeneruje ją, naprawia efekty starzenia się, stymuluje produkcję kolagenu, uff!)
Kompleks #nawilzajacy na dzień ma bardzo delikatną, aksamitną i łatwo wchłaniającą się konsystencję. Ale sprawdził się u mnie raczej średnio. Poziom nawilżenia skóry pozostał taki sam, jak przed jego używaniem. Być może w okresie wiosennym i letnim sprawdzilby się lepiej? Warto wspomnieć, że pod makijaż nadaje się bezproblemowo. Natomiast kompleks #odzywczy okazał się rewelacyjny! Ma identyczną konsystencję jak ten powyższy. Skóra po jego zastosowaniu robiła się gładka i miękka, a rano – wypoczęta, promienista i jędrniejsza! Wyrównał się także koloryt skóry. Oba preparaty mają bardzo świeży zapach (kojarzy mi się z soczystym, zielonym jabłkiem).
Pierwszy raz testuję kosmetyki Ava. Do tej pory marka ta kojarzyła mi się średnio, nie wzbudzała entuzjazmu, nie porywała. Ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością i skutecznością produktów. Taka mała alga a tak wiele może dla naszej skóry!