Kosmetyki na kozetce

Wiosennie z kolorówką Avon!

Gabriela Młyńska 8 maja 2021
flower

Wiosna w tym roku jest niesamowicie niezrównoważona 😉 Ale nie znaczy to, że mamy siedzieć i się użalać nad nią. Lepiej zrobić coś kreatywnego i pobawić się makijażem! A pomoże nam w tym kolorówka Avon! Jak się sprawdza? O tym przeczytacie poniżej, zapraszam!

Avon

Ust korale…

Do testów otrzymałam błyszczącą pomadkę w płynie Avon Mark w odcieniu It girl. Konsystencja jest bardzo gęsta, żelowa, dzięki czemu szminka nie migruje nam poza kontur ust. Rozprowadza się ją bez problemu dzięki precyzyjnemu aplikatorowi. Kolor? Mocno napigmentowany. Dla mnie trochę za mocno… Trwałość? Trzyma się fantastycznie! Zapach? Totalnie mi sienie podoba. Bardzo sztuczny, drażniący…
Szminka jest bardzo wydajna. Żeby uzyskać troszkę delikatniejszy efekt, nakładałam ją pędzelkiem. Myślę, że z powodzeniem się sprawdzi na całonocnych imprezach.

Avon mark

W paczce znalazłam także klasyczną szminkę w sztyfcie. Ale nie taką zwykłą. Matte Legend (bo o niej mowa) to matowa szminka z nawilżającą bazą. Zazwyczaj matowe pomadki robiły jeden wielki wiór z moich ust. Bardzo sceptycznie podchodziłam do tego produktu. Nauczona doświadczeniem najpierw powąchałam… i zapach jest delikatny, ulatnia się po nałożeniu 🙂 Konsystencja? Delikatna, kremowa, miękka. Kolor? Znów mamy mocny pigment, ale tu możemy kontrolować intensywność poprzez nakładanie kolejnej warstwy. Odcień Savvy jest dość neutralny, spokojnie można po niego sięgnąć aby dopełnić dzienny makijaż. Trwałość? Standardowa. Podczas testowania, szminka wymagała korekty w ciągu dnia.

Avon

Policzki muśnięte!

Wśród kosmetyków w paczce znalazł się także róż do policzków Avon Mark Soft Peach. Malutkie poręczne opakowanie skrywa w sobie przepięknie mieniący się róż. Trwałość? Całkiem dobra! Nawet pomimo noszenia maski pozostał na miejscu 😉 bardzo lubię używać go jako… cienia do powiek! Idealnie sprawdza się w minimalistycznym makijażu.

Avon

Czas na… oczko!

Kremowy cień do powiek niestety bardzo mnie rozczarował. Po pierwsze: idea umieszczania cienia o takiej konsystencji w dość głębokim słoiczku… Najlepiej nakłada się go palcem lub pacynką. Ale bardzo trudno go „wyłowić” z opakowania.
Po drugie: trwałość… Niestety jest praktycznie żadna. Fajnie wyglada przez pierwszą godzinę, później zaczyna się ścierać, wciskać w zagięcia powiek. Ale! Znalazłam też jego dobre strony. Kolor Gold Gleam można ładnie rozetrzeć na kościach policzkowych albo na obojczykach i podkreślić je aby delikatnie migotały we wiosennym i letnim słońcu. Nie ma tego złego 😉

Avon

Reasumując: kolorówka Avon Mark nie jest zła, można się nią fajnie pobawić. Gama kolorystyczna jest naprawdę duża, każda z Was znajdzie odpowiednie kolory i odcienie dla siebie. Warto też zerknąć o tu i zobaczyć na jakiej zasadzie można mieć kosmetyki Avon ze zniżką.